przemekgola
{lavinka} pisze tak:
No, ale skoro każde małżeństwo może się rozwieść w minimum pół roku… to co za różnica czy będą w konkubinacie czy nie? Jak się rozstaną, to się rozstaną bez względu na to czy będą po ślubie czy przed. Teraz ponad 1/4 małżeństw się rozwodzi mimo tego,że i tak są zawierane rzadziej niż kiedyś. Czyli zawarcie małżeństwa nie daje żadnego poczucia bezpieczeństwa. A już na pewno nie kobiecie.
Jest to szczera prawda. zawarcie małżeństwa nie daje żadnego poczucia bezpieczeństwa – zwłaszcza kiedy kobieta zakłada rodzinę z łajdakiem…
Jeszcze raz potwierdzam, ślub z łajdakiem nie daje nam żadnych gwarancji. Łajdak ma to do siebie, że słowa, obietnice i w ogóle zwykła przyzwoitość nie ma dla niego żadnego znaczenia. Właśnie dlatego mamy w języku polskim określenie “łajdak”, aby takich ludzi odpowiednio tytułować.
Cóż począć? Nie chodzić po ulicy, skoro po drogach jeżdżą pijani kierowcy? A może skoro na drogach i tak już jest niebezpiecznie, to i my wypijmy “pół litra” i jazda!
Nie możemy brać zupełnej odpowiedzialności za innych ludzi. Możemy jednak wziąć odpowiedzialność za własne życie i, odpowiednio nim zawiadując, uniknąć mało zaszczytnego tytułu, który jest przedmiotem niniejszego wywodu. Jeśli jednak żyjąc przyzwoicie i tak zostaniemy skrzywdzeni, wtedy możemy znaleźć pociechę w Bogu, który jak Sam zaręczył, cierpiącym niewinnie błogosławi.
Jak zapewne wiemy łajdaka poznaje się po tym, że ma wytatuowane na czole słowo “łajdak”.
Tego się nie_da przewidzieć na starcie. Co ciekawe częściej zdarzają się “łajdacy” w rodzinach “wierzących” ,bo to tu przymusza się ludzi do małżeństwa na siłę (nie żyjcie w grzechu, albo urodzisz bękarta itp). Normalni ludzie żenią się nie dlatego, że boją się teściowej (ewentualnie “bo co ludzie w kościele powiedzą”) tylko dlatego, że chcą być razem i z różnych względów chcą ten związek zarejestrować (czasem podatki, czasem wspólne nazwisko itp). Gorzej jeśli chcą się pobrać dlatego, że koledzy się pożenili(to oni też).
Życie na kocią łapę nie musi pomóc, ale to na pewno lepsze przez krótki okres czasu niż mieszkanie z teściami po ślubie przez dwa lata. Chodziło mi o to, że nie ma znaczenia czy ludzie mają ślub czy nie, bo to nie papier czyni związek międzyludzki, ale ludzie właśnie. Jak się posypie to bez wzgędu na staż i bez względu na to czy ludzie będą po ślubie czy nie. Czasy, gdy kobiety żyły z “łajdakami” przez całe życie będąc od nich uzależnione finansowi i bojąc się piętna rozwódki (żywego jeszcze w latach 60′ch) bezpowrotnie minęły.
No, chyba że Islam się w Europie bardziej spopularyzuje. Tam(w krajach islamskich) rozwódka=prostytutka. Tak traktuje ją społeczeństwo.
–Jak zapewne wiemy łajdaka poznaje się po tym, że ma wytatuowane na czole słowo “łajdak”.
Nie, nie ma. Poza tym nawet poczciwy człowiek może zejść na złą drogę i stać się łajdakiem.
–Tego się nie_da przewidzieć na starcie.
Nie, nie da się do końca przewidzieć. I co z tego?
– Chodziło mi o to, że nie ma znaczenia czy ludzie mają ślub czy nie, bo to nie papier czyni związek międzyludzki, ale ludzie właśnie.
Tak. Są kultury, gdzie małżeństwo zawiera się poprzez taniec. W czasie wojny ludzie też wstępują w związki małżeńskie, a można tego nawet nie mieć gdzie zarejestrować. Małżeństwo dokonuje się poprzez dobrowolną konsumpcję, natomiast jako że jesteśmy ludźmi a nie zwierzętami, to przyjmujemy pewne obrzędy, np. wesele, rejestracja w urzędzie, itp. Co do ślubu, to ślub nie jest rejestracją, tylko jest ślubowaniem. Ślubowanie polega na tym, że coś się drugiej osobie uroczyście przyrzeka. I to faktycznie nie ma większego znaczenia, czy się komuś przyrzekało, czy też nie, bo przykazania Boże obowiązują wszystkich ludzi, bez względu na to, czy składają oni ślubowania czy nie. Można nie ślubować, że do końca życia się nie ukradnie ani złotówki, a mimo to kraść nie wolno. Można nie ślubować, że się dochowa wierności a i tak wierność obowiązuje, dopóki małżonek żyje.
–Jak się posypie to bez wzgędu na staż i bez względu na to czy ludzie będą po ślubie czy nie.
Można być żoną albo kochanką, albo kurtyzaną. Jeśli jest się żoną, to może się faktycznie posypać, bo na przykład mąż się złajdaczy. Jeśli jest się kochanką lub kurtyzaną, to co niby ma się posypać? Klient nie zapłaci i się posypie?
–Czasy, gdy kobiety żyły z “łajdakami” przez całe życie będąc od nich uzależnione finansowi i bojąc się piętna rozwódki (żywego jeszcze w latach 60′ch) bezpowrotnie minęły.
No, chyba że Islam się w Europie bardziej spopularyzuje. Tam(w krajach islamskich) rozwódka=prostytutka. Tak traktuje ją społeczeństwo.
Kobieta ma męża, dopóki mąż żyje (i odwrotnie, mąż ma żonę, dopóki ona żyje). Świadomość, że mąż jest łajdakiem jest przykra, podobnie jak świadomość, że ma się złe, źle wychowane dzieci. Wszelako mąż żyje, a żona jest związana. Na tym polega właśnie małżeństwo i TO jest jego główny wyróżnik. Można nie mieć papierka, można nie mieć wesela, a trwać w związku małżeńskim. Cechą małżeństwa, i to podstawową, jest to, że jest ono nierozerwalne.